Zjazd z okazji stulecia liceum w Mieście staje się okazją do spotkania uczniów jednej z klas. Przeszłość i miejsca, w których się spotykają, kryją w sobie wstydliwe, mroczne sekrety, które nie są tajemnicą dla nikogo w Mieście, lecz o których nie mówi nikt. Dla głównego bohatera powrót do lat młodości wiąże się ze wspomnieniem utraconej miłości i z wyzwaniem do zmierzenia się z niepamięcią i z historią prawdziwą.
Po brawurowym przygodowo-sensacyjnym "Haribie" Zdzisław A. Raczyński proponuje zupełnie inną lekturę – powieść wyciszoną, nostalgiczną, w czymś przypominającą sztukę sceniczną.
Mimo, że "Mak na powiekach" jest zupełnie innym gatunkiem literackim niż "Harib", Raczyński pozostaje wierny swojemu stylowi: wielość wątków, nieoczywistość fabuły, piękna, miejscami wręcz poetycka, polszczyzna, nastrojowość, bogactwo tropów osadzonych w tradycji literackiej. Niezmienne pozostaje także fundamentalne pytanie – na ile jesteśmy wolni od swojej przeszłości, a na ile za nią odpowiedzialni.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Komentarze
~Joaśka
2021-07-20 20:37
Nie widziałam jeszcze książki. Czytałam ebooka. Od poprzedniej powieści "Harib" przyglądam się temu autorowi bo pisze cudnie. Najnowszą powieść czyta się też łatwo. Ale to także nie taka znowu oczywista powieść. Powiedziałabym nawet, że wymaga od czytającego dużego wyrobienia. Jest i gorzka, i optymistyczna jednocześnie. Język miejscami - odjazdowy, aż poetycki.
Kiedy premiera książki Zdzisław Aleksander Raczyński - Mak na powiekach? Kiedy wychodzi Zdzisław Aleksander Raczyński - Mak na powiekach? Data wydania książki zaplanowana została na 15.07.2021.
Zobacz też:||
Ostatnio oglądane
§
UWAGA: Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie. Aby dowiedzieć się więcej o celu ich wykorzystania i zmianie ustawień Cookie w przeglądarce kliknij tutaj.
Nie widziałam jeszcze książki. Czytałam ebooka. Od poprzedniej powieści "Harib" przyglądam się temu autorowi bo pisze cudnie. Najnowszą powieść czyta się też łatwo. Ale to także nie taka znowu oczywista powieść. Powiedziałabym nawet, że wymaga od czytającego dużego wyrobienia. Jest i gorzka, i optymistyczna jednocześnie. Język miejscami - odjazdowy, aż poetycki.