Agata Młynarska, Agnieszka Litorowicz-Siegert - Moja wizja

(2017)


Obserwuj premierę
Poleć znajomemu

Agata Młynarska, Agnieszka Litorowicz-Siegert - Moja wizja
Data premiery
24.05.2017

Informacje
Gatunek:
Biografie
Trailer:
[dodaj]

Tagi:
[dodaj]
Wydawnictwo:
Odnośnik:
[dodaj]

Miała być kimś innym. "Telewizja? O nie!" – usłyszała, gdy w rodzinnym domu ojciec odebrał telefon z propozycją, by Agata Młynarska zadebiutowała przed kamerą. Plan był inny – matura, a potem studia, najlepiej polonistyka. Prawie została nauczycielką, ale dogoniło ja przeznaczenie. Choć biegło zakosami. Wzięła udział w konkursie na prezenterów i została finalistką, ale pracy nie dostała, nie miała jeszcze skończonych studiów. Zadebiutowała w nowym dzienniku, ale program szybko zdjęto z anteny. Została prezenterką Dwójki, ale ktoś postanowił skreślić ją z grafika dyżurów... Jej droga to przebijanie się, przez "ale".
Samodzielność i niezależność? Tak. Jednak w tyle głowy wciąż wpływ znanego ojca i rodzinnych zasad. Telewizyjna niepodległość? Tak, ale w granicach wyznaczonych przez charyzmatyczną szefową Ninę Terentiew. Kariera w Polsacie? Bez wątpienia. Jednak tęsknota za byciem na wizji, prowadzeniem własnego programu. Ciągle coś, co trzeba przewalczyć, udowodnić.
"Moja wizja" to zapis tej drogi i dowód, że Agata to przypadek szczególny.
Brała udział w tworzeniu telewizji, która po roku 1989 rodziła się na nowo w wolnej Polsce. Z Jurkiem Owsiakiem współtworzyła Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, uczestniczyła w telewizyjnych rewolucjach – powstaniu pasma śniadaniowego i wprowadzeniu na antenę spektakularnych show. Prowadziła największe telewizyjne koncerty i gale, uczyła się od mistrzów. Po uszy zanurzyła się w telewizyjnej pracy na Woronicza, zna życie, które kipiało w redakcjach, ale także na korytarzach i w przystudyjnych bufetach. Na wizji przeżywała wzloty i katastrofy. Miała pomysł na to, jak nie być sztywną panią z telewizji i własny przepis na wykorzystanie popularności. Pomagała innym, udowadniając, że telewizja ma nie tylko misję, ale także serce.
Ze wszystkich nagród na świecie najbardziej ceni sobie Order Uśmiechu, który przyznały jej dzieci.
To książka o niej – dziennikarce, spełnionej kobiecie. Która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji, jej kulisach i ludziach ją tworzących. Szczerość musi mieć klasę. "Dziennikarz to nie ksiądz, a wywiad to nie spowiedź" – pada w tekście. I ta zasada obowiązuje.
Partnerką w rozmowie z Agatą jest Agnieszka Litorowicz-Siegert.
Doświadczona dziennikarka – od lat w miesięczniku "Twój STYL". Ale także przyjaciółka Agaty, osoba o podobnej energii. Dzięki temu klimat książki jest wyjątkowy – to więcej niż wywiad-rzeka. To głęboka rozmowa o życiu. Raz zabawna, raz poważna. W każdym momencie prawdziwa.

Komentarze

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 25 maja 2017 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego Wywiad-rzeka z Agatą Młynarską to gratka dla jej fanów, ale i dla tych, którzy za nią nie przepadają. Po lekturze książki mogą bowiem zweryfikować swoją opinię. Tak jak ja to zrobiłam. Po „Moją wizję” nie sięgnęłabym, gdyby nie zaproponowało mi jej Wydawnictwo Literackie. Pomyślałam sobie, że nic nie ryzykuję. A poza tym nigdy nie zawiodłam się na biografiach i książkowych rozmowach z tego wydawnictwa, więc postanowiłam spróbować. I to był dobry wybór, bo całość dosłownie połknęłam jednym tchem. A potem szczerze odwzajemniłam uśmiech, z którym bohaterka książki patrzy na mnie z okładki. O czym Agata Młynarska rozmawia z Agnieszką Litorowicz-Siegert? Oczywiście o sobie, swoich bliskich, rodzinie, przyjaciołach, sąsiadach, ale także o ludziach, z którymi zetknęła się podczas wieloletniej pracy w telewizji. Wśród wielu nazwisk pojawiają się osoby doskonale znane. Szczególnie dużo miejsca zajmują opowieści o tych, którzy wywarli na panią Agatę największy wpływ, stając się dla niej nie tylko medialnymi autorytetami. To między innymi Jerzy Owsiak, z którym prezenterka prowadziła program „Róbta, co chceta” , później przemianowany na „Kręciołę”, i oczywiście słynne finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To także Nina Terentiew, która właściwie prowadziła Młynarską do telewizji publicznej, była jej patronką, pierwszą nauczycielką i zawodową przewodniczką. We wspomnieniach nie brak też osób, z którymi bohaterce nie było po drodze. Mówi o nich jednak bez złości, raczej z żalem, a przede wszystkim z taktem i za to należy się jej duży plus. Ważne w kontekście całości są rodzinne wspomnienia. Przecież pani Agata i dwójka jej rodzeństwa to dzieci wybitnej osobowości, jaką był Wojciech Młynarski, i mniej znanej , ale także utalentowanej aktorki, Adrianny Godlewskiej. Dorastanie w domu pary artystów miało ogromne znaczenie. Z jednej strony otworzyło na świat, z drugiej jednak postawiło wysoko poprzeczkę. Obie te kwestie wywarły na stawiającą pierwsze kroki w medialnym biznesie Agatę ogromny wpływ i towarzyszyły jej przez wiele lat. O relacjach z rodzicami, zwłaszcza z ojcem, Młynarska mówi dużo i zaskakująco szczerze. Jednocześnie nie przekracza nigdy granicy dobrego smaku, nie pierze publicznie brudów i nie daje czytelnikowi sensacyjnej pożywki. W podobnym tonie opowiada o swoich związkach z mężczyznami i za to należy się jej kolejny plus. Największą zaletą książki jest jednak, w moim odczuciu, snucie opowieści o pracy w telewizji, o tym, jak zmieniała się ona na przestrzeni lat. Szczególnie interesujące są wspomnienia z czasów, gdy nie było jeszcze Internetu, gdy poziom techniki nie pozwalał na tak szybkie zdobywanie i przekazywanie informacji jak dziś, gdy prowadzący programy musieli rzetelnie się do nich przygotowywać i mieli wpływ na to, co mówią. Dziś, jak się okazuje, niejednokrotnie teksty prowadzącym piszą zupełnie inne osoby, a bezlitosny czas antenowy skraca rozmowy nawet z najciekawszymi ludźmi do minimum, bo przecież musi się znaleźć miejsce na reklamy… Smutne, ale prawdziwe. Dzięki tej książce poznałam także nieznaną mi dotychczas twarz Agaty Młynarskiej – kobiety, która właściwie wychowała, oprócz własnych dzieci, dwie dziewczynki z domów dziecka. Duże wrażenie zrobiła też na mnie charytatywna działalność, o jakiej wcześniej nie wiedziałam. Oraz praca na rzecz kobiet, zwłaszcza założenie i prowadzenie portalu OnaOnaOna i pomoc przy otwieraniu w różnych zakątkach Polski klubów zrodzonych przez portal. O tej książce można by pisać i pisać. Lepiej jednak po prostu ją przeczytać, zwłaszcza, że jest to bogato ilustrowana zdjęciami, pasjonująca opowieść o życiu i zmaganiu się z nim, o pasji, odpowiedzialności za słowa, o miłości, przyjaźni, a przede wszystkim o realizowaniu własnych marzeń i akceptowaniu siebie takim, jakim się jest. Polecam z czystym sumieniem:) BEATA IGIELSKA

Dodaj komentarz


CAPTCHA
Zatwierdź

Gdzie kupić?

Darmowa wysyłka do Polski!

Newsy
Wszystkie tagi

nie przypisano jeszcze tagów



Kiedy premiera książki Agata Młynarska, Agnieszka Litorowicz-Siegert - Moja wizja? Kiedy wychodzi Agata Młynarska, Agnieszka Litorowicz-Siegert - Moja wizja? Data wydania książki zaplanowana została na 24.05.2017.

Zobacz też: | |
Ostatnio oglądane
§
UWAGA: Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej informujemy, że serwis ten wykorzystuje pliki Cookie.
Aby dowiedzieć się więcej o celu ich wykorzystania i zmianie ustawień Cookie w przeglądarce kliknij tutaj.


Wpisz minimum 3 znaki!
Komunikat
OK
Opcje
Tak
Anuluj
Potwierdzenie
Tak
Nie
18
Kwiecień
2026
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd

Komponent wymaga Javascript